Do pięciu przegranych z rzędu wydłużyła się niechlubna seria Farta Kielce. Podopieczni Grzegorza Wagnera nie wygrali meczu w Plus Lidze od 3. Listopada. Choć w spotkaniu z Tytanem AZS Częstochowa była szansa na zwycięstwo, to w kluczowych momentach brakło szczęścia.
Embed Embed this video on your site
Kolejny mecz i kolejna porażka. Kibice w Hali Legionów, w tym sezonie, tylko raz obejrzeli zwycięstwo swoich ulubieńców. Wczoraj wydawało się, że zła passa wreszcie się skończy. Po pierwszym, wygranym gładko do 16 secie, apetyty rosły. Niestety, jak się później okazało, były to dobre złego początki.
W drugiej partii długo prowadzili goście, ale ambitni Farciarze dogonili przeciwnika. Mogli ją nawet rozstrzygnąć na swoją korzyść, ale dwa setballe obronili Częstochowianie i w rezultacie oni wygrali seta 27:25. Sytuacja podcięła lekko skrzydła Farciarzom, którzy w trzeciej odsłonie długo nie mogli dojść do siebie. W końcu jednak odrobili sześciopunktową stratę i gdyby wykorzystali piłkę setową, którą mieli przy wyniku 24:25, to losy meczu inaczej by się z pewnością potoczyły. Tak się jednak nie stało i bardziej doświadczeni goście znów wygrali do 25. W szeregach Farta szwankowała przede wszystkim zagrywka.
Czwarty set był kopią trzeciego, choć już bez piłki setowej dla kielczan. Fart dogonił co prawda AZS do wyniku 22:23, ale goście zwyciężyli w tej partii i w całym meczu 3:1. Najbardziej szkoda kibiców, których pojawia się coraz więcej.
Kolejna okazja na trzy punkty już w piątek. Kielczanie zagrają na wyjeździe z AZS Politechniką Warszawską. Początek meczu o godzinie 18.00
Dariusz Kuc
Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.






























