Po raz pierwszy w 2012 roku, w Hali Legionów, zagrali piłkarze Vive Targów Kielce. Przeciwnikiem podopiecznych Bogdana Wenty byli ostatni w tabeli, szczypiorniści Warmii Olsztyn. Faworyt z Kielc nie zawiódł i pewnie rozbił przeciwnika wygrywając dwudziestoma bramkami.
Embed Embed this video on your site
Choć mecz lidera tabeli z outsiderem w swym założeniu miał nie porywać, kibice spragnieni piłki ręcznej licznie zjawili się w Hali Legionów. Olsztynianie nie postawili praktycznie żadnego oporu, dlatego nie dziwne, że szczypiorniści Vive mogli czuć się jak na treningu.
Samo spotkanie nie było prowadzone w szybkim tempie, ale kilka akcji powodowało, ze ręce same składały się do oklasków. Z dobrej strony zaprezentował się Chorwat Żeljko Musa, dla którego było to pierwsze spotkanie w Kielcach. Debiut przed żółto-biało-niebieską publicznością wypadł dobrze. Ogólnie cała drużyna zasługiwała na pochwałę, tak w ataku jak i obronie.
W drugiej połowie, po kontuzjach, kieleckim fanom przypomnieli się Bartłomiej Tomczak i Sławomir Szmal. Popularny „Kopara” pięciokrotnie pokonał olsztyńskich bramkarzy, zaś Szmal puścił tylko 7 bramek, a po kilku jego interwencjach można było żałować, że nie grał on na Mistrzostwach w Serbii. Mecz zakończył się wynikiem 38:18 i właściwie tyle można o nim powiedzieć.
Dziś Kielczanie wyjechali już do Veszprem, gdzie w sobotę zagrają w kolejnym meczu Ligi Mistrzów. Początek spotkania z Węgrami w sobotę o godzinie 16:15.
Dariusz Kuc
Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.






























