
Sobotniego spotkania z SPR Lublin nie będą miło wspominać szczypiornistki kieleckiego KSS-u. Choć można było powalczyć o zwycięstwo z faworytkami, to nieskuteczność i dobra gra bramkarki SPR-u, Anny Baranowskiej, spowodowały, że punkty wyjechały z Kielc.
Embed Embed this video on your site
Kibice coraz liczniej zjawiają się w hali przy ul. Krakowskiej. Niestety sobotniego meczu ani oni, ani zawodniczki kieleckiego KSS nie będą dobrze wspominać. Niestety, kiedy nie wykorzystuje się stuprocentowych sytuacji, to nie da się wygrać meczu. Dodatkowo jeśli przeciwnik na bramce ma kogoś takiego jak Anna Baranowska to problem jest podwójny.
Kielczanki grały z zacięciem, ale w kluczowych momentach coś jakby siadało. Krytyczna co do swojej postawy była Marta Rosińska. Mecz zakończył się wynikiem 33:25 dla SPR-u. Najwięcej dla KSS-u rzuciła Stefka Agova (6 bramek)
Kolejne spotkanie KSS rozegra już w sobotę 4. Lutego. O godzinie 16.00 zmierzą się w wyjazdowym spotkaniu z MKS Finepharm Polkowice.
Dariusz Kuc
Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.






























