Korona Kielce wznowiła rozgrywki T-Mobile Ekstraklasy. Podopieczni Leszka Ojrzyńskiego pokonali w żółto-czerwonych derbach Jagiellonię 2:0. Katem drużyny z Białegostoku okazał się, debiutujący w pierwszym składzie, Łukasz Jamróz.
Embed Embed this video on your site
Blisko 80 dni czekali kibice Korony na kolejny mecz swoich ulubieńców na Arenie Kielc. Nie wszyscy jednak zdecydowali się przyjść na to spotkanie. Przez całe 90 minut nie był prowadzony zorganizowany doping dla kieleckiego zespołu z powodu protestu kibiców. Powodem niskiej frekwencji, bowiem na trybunach zasiadło niewiele ponad 4600 osób, mogła być też pogoda i trwający równolegle w Hali Legionów mecz Farta z AZS Olsztyn. Ale przejdźmy do meczu.
Ten był prowadzony w dobrym tempie, choć większość gry toczyła się w środku pola. Trener Ojrzyński lubi zaskakiwać i tak też było tym razem. W pierwszym składzie wybiegł, do niedawna grający w trzecioligowym Orle Wierzbica, wychowanek Korony, Łukasz Jamróz. Napastnik, który przed kilkoma dniami skończył 22 lata odpłacił się za zaufanie trenerowi i strzelił Jadze dwie bramki. Po meczu zaskoczenia nie ukrywał trener gości Tomasz Hajto.
Po strzeleniu dwóch bramek kielczanie kontrolowali cały czas grę i zneutralizowali wszystkie atuty przeciwnika. Goście nie radzili sobie w ataku, mimo że na spotkanie wyszli w mocno ofensywnym ustawieniu. Korona mogła zaś wygrać wyżej, ale w ostatnich minutach, strzał Gołębiewskiego minął bramkę o pół metra.
Po tym meczu, Korona awansowała na 7. Pozycję w tabeli T-Mobile Ekstraklasy, zrównując się punktami z Lechem Poznań i Wisłą Kraków. Z tymi ostatnimi żółto-czerwoni zmierzą się już w niedzielę. Początek meczu w Krakowie przy Reymonta o godzinie 17.00
Dariusz Kuc
Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.































Komentarze
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.