Szacuje się, że nawet ponad tysiąc osób mogło wziąć udział we wczorajszym proteście przeciw podpisaniu międzynarodowego porozumienia ACTA. W pierwszych godzinach trwania manifestacji było w miarę spokojnie, po rozejściu się części uczestników doszło jednak do zamieszek, efektem których jest blisko 30 zatrzymań.
Embed Embed this video on your site
Dziś około 3.30 w nocy czasu polskiego rząd reprezentowany przez ambasadora RP w Tokyo podpisał porozumienie ACTA. Przed tą decyzją władz nie powstrzymały wczorajsze, głośne protesty internautów.
Przed urzędem wojewódzkim o godz. 15.00 zebrało się kilkuset przeciwników porozumienia, w przedziale wiekowym od kilkunastu do kilkudziesięciu lat. Część z nich miała zakryte twarze. Wielu przyszło z transparentami z hasłami „Precz z komuną”, „ACTA drogą do niewoli”, czy „Stop cenzurze”.
Uczestnicy wczorajszej manifestacji uważają, że porozumienie ACTA, które ma za zadanie ograniczyć piractwo w sieci, ogranicza ich wolności obywatelskie, w tym tę najważniejszą, wolność słowa.
Mimo takich głosów, które płynęły z całej Polski dokument podpisano, ale nie oznacza to, że protesty się skończą. Organizatorzy kieleckiej manifestacji już wczoraj zapowiedzieli, że nadal będą walczyć o swoje racje, bo liczą, że rząd z tego pomysłu się wycofa.
Po niespełna godzinie, delegację protestujących zaproszono do wicewojewody. Współorganizator kieleckiej manifestacji powiedział, że internauci chcieliby mieć możliwość przedstawienia swoich argumentów i wypowiedzenia się w referendum.
Manifestacja nie skończyła się tak, jak się zaczęła, czyli w miarę pokojowo. Po rozejściu się większości uczestników, na Aleję IX Wieków wyszły grupy młodych ludzi, blokując ulicę. Uszkodzono kilka samochodów, w tym wóz transmisyjny Radia Kielce. Ranny został jeden z policjantów. Organizatorzy manifestacji odcinają się od zamieszek, twierdząc, że część przez nich zorganizowana zakończyła się spokojnie. W sumie policjanci zatrzymali prawie 30 osób. Najmłodsza ma 14 lat.
Anna Duda






























