„Stop wysokim cenom paliw w Polsce” – to hasło zaplanowanego na 28 stycznia protestu kierowców. W całej Polsce w akcję włączyło się już ponad 40 miast. Tym razem nie będzie jednak długiego tankowania za niskie kwoty na stacjach. Będą za to blokady dróg, w tym również w Kielcach.
Embed Embed this video on your site
Ceny paliw od dłuższego czasu przyprawiają kierowców o dreszcze. Za litr paliwa na niektórych stacjach trzeba zapłacić nawet ponad 6 złotych. Na większości i benzyna i olej napędowy wokół tej szóstki oscylują.
Właśnie stąd akcja „Stop wysokim cenom paliw w Polsce”. Organizatorzy skrzyknęli się na jednym z portali społecznościowych. Przedsięwzięcie zainicjował Brzeg, miasto w województwie opolskim, w którym w minionych latach kierowcy już kilkakrotnie wyrażali swój sprzeciw wobec wysokich cen benzyny. W tym roku lokalna akcja przybrała charakter ogólnopolski.
Na odzew ze strony kierowców z całego kraju nie trzeba było długo czekać. Kolejne miasta zadeklarowały chęć wzięcia udziału w proteście. Dziś na liście są już 43 miasta. Organizatorzy liczą na więcej i zapewniają, że nie przekonają ich argumenty, że Polska jest krajem ze stosunkowo niskimi cenami paliw w porównaniu do niektórych krajów europejskich.
Dlatego na najbliższą sobotę, 28 stycznia zaplanowano ogólnokrajową akcję blokowania dróg. Kierowcy będą jeździć z dozwoloną prędkością minimalną. W ten sposób, poruszając się w tempie 40km/h zamierzają zablokować autostradę A4 na odcinku Opole - Wrocław. W Busku Zdroju kierowcy zablokują drogę nr 73, w Kielcach z prędkością minimalną od godz.12.00 jeździć będą po ulicy Ściegiennego.
Niestety dla zaniepokojonych kierowców optymistycznych wieści nie mają specjaliści, którzy twierdzą, że galopujące ceny, obecnej sytuacji trudno będzie zatrzymać.
Organizatorzy sobotni protest nazywają ostrzeżeniem dla rządu. Zapowiadają, że jeżeli nie będzie odzewu, zorganizują blokadę dróg podczas Euro 2012 i akcję w Warszawie, której szczegółów nie chcą na razie zdradzać.
Anna Duda































Komentarze
będą jeździć i spalać to DROGIE paliwo czym nabiją kasę tym znienawidzonym korporacjom i rządowi...BZDURA
a samochody nie są stosunkowo za drogie w Polsce??? może zaprotestujemy i wykupimy wszystkie???
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.