Ponad 2 miliony złotych dostanie jeszcze w styczniu kielecki PKS. Pieniądze nie będą jednak długo leżeć na koncie, ponieważ zostaną od razu przeznaczone na zaległe pensje i spłatę wierzytelności. Kwota, choć może być uznawana za zbawienną, jest bowiem tylko kroplą w morzu potrzeb.
Embed Embed this video on your site
Skąd na konto postawionego w stan likwidacji PKS-u trafiła taka kwota? Jest to odszkodowanie za wywłaszczenie gruntów pod budowę węzła Żelazna. Łącznie 2 miliony 200 tysięcy złotych. Całość ma wpłynąć na konto przewoźnika do końca stycznia. Mimo, że fizycznie jeszcze ich nie ma, a już wirtualnie zostały rozdysponowane.
Zaległe pensje to jeden z największych problemów spółki. Wg informacji jakie uzyskaliśmy od pracowników, wynoszą one minimum dwa miesiące. Dużą część majątku zajął także komornik.
Wciąż trwa likwidacja spółki. Choć wg planu początkowego, zakończyć się miała w grudniu zeszłego roku, to jednak terminu nie udało się dotrzymać. Wszystko przez to, że grunty, które PKS wystawił na sprzedaż nie mają uregulowanej sytuacji prawnej. Prezes PKS przypuszcza jednak, że cały proces likwidacji uda się przeprowadzić do końca września.
Od kiedy PKS jest w stanie likwidacji wygaszono kilkadziesiąt regionalnych kursów, oraz zredukowano zatrudnienie. Badana będzie również rentowność innych linii.
Dariusz Kuc
Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.






























