Kielecki przedsiębiorca Romuald Sadowski rzuca wyzwanie kolejnemu szczytowi. Tym razem chce zdobyć najwyższy szczyt Europy, czyli górę Elbrus. Wyprawa wyrusza w przyszłym tygodniu i patronuje jej nasza redakcja. Na kilka dni przed podróżą na Kaukaz, porozmawialiśmy z kieleckim alpinistą.
Embed Embed this video on your site
Kolejną górą, którą jako cel obrał kielecki przedsiębiorca Romuald Sadowski jest Elbrus. Na początku słów kilka o samym szczycie. Elbrus to najwyższy szczyt Kaukazu i najwyższy szczyt Rosji, pnie się w górę na wysokość 5643 m. n. p. m. Elbrus jest górą silnie zlodowaconą, znajduje się na nim ponad 50 lodowców. Niektórzy naukowcy uważają tą górę za najwyższy szczyt Europy. Więcej o samym szczycie, wyprawie i górach sam organizator wyprawy Romuald Sadowski.
Zdobywanie szczytu z założenie ma trwać pięć dni. Sama wyprawa dziewięć, trzy- cztery dni są rezerwowe, w przypadku, jeśli zdobywanie szczytu zajmie więcej czasu. W pierwszym dniu do zdobycia jest szczyt Czeget 3460 m.n.p.m
W drugim już właściwa góra Elbrus i dwa znajdujące się na niej schroniska.
Szczegółowy plan wyprawy dostępny jest na naszej stronie internetowej. Wyprawie patronuje nasza redakcja.
Plan wyprawy na Elbrus
Dzień 1. Czeget 3460 mnpm
Wyjeżdżamy kolejką na wysokość 3100 mnpm. Dalej podchodzimy na nogach, w celu zaaklimatyzowania naszych organizmów do wysokości. Ze szczytu Czegetu rozpościera się piękna panorama Kaukazu, z jej najbardziej charakterystycznym punktem – olbrzymią, ośnieżoną górą o dwóch wierzchołkach, która jest naszym celem. To Elbrus!
Dzień 2. Elbrus - schronisko 'beczki' 3780 mnpm
Początek właściwej akcji górskiej. Podchodzimy do tzw. 'beczek' 3780 mnpm, schroniska zbudowanego z ogromnych zbiorników na paliwo lotnicze. Powyżej rozkładamy własny obóz. Nad nami górują dwa wierzchołki Elbrusa, czasami wyłaniające się spomiędzy chmur.
Dzień 3. Elbrus - schronisko 'Prijut' 4200 mnpm
Wychodzimy w stronę najwyżej położonej bazy na Elbrusie. Tego dnia podejście będzie krótkie, pokonamy tylko ok. 300 m różnicy poziomów, co zajmie nam ok. 2 godzin. Nocleg w namiotach lub w jednej z tamtejszych „kanciap”.
Dzień 4. Elbrus - Skały Pastuchowa 4800 mnpm
Tego dnia czeka nas podejście aklimatyzacyjne do Skał Pastuchowa (4800 mnpm) – najwyżej położonych skałek wyłaniających się spod pokrywy śnieżnej. Powyżej zaczyna się już decydujący etap podejścia. Podchodzimy „na lekko”, czyli bez plecaków, po czym wracamy do Prijuta.
Dzień 5. Elbrus 5642 mnpm
Atak szczytowy! Wychodzimy w nocy, aby na wierzchołku być koło południa. Podejście zajmie nam ok. 10 godzin. Najpierw podejdziemy do Skał Pastuchowa, potem długim trawersem dostaniemy się na przełęcz pomiędzy wierzchołkami Elbrusa (ok 5400 mnpm). Przez cały czas będzie towarzyszyć nam piękna panorama Kaukazu - sylwetki szczytów, nad którymi góruje Elbrus. Gdy wejdziemy na wierzchołek, przy dobrej widoczności, naszym oczom ukaże się morze gór, powinniśmy dojrzeć nawet taflę Morza Czarnego. Ze szczytu wrócimy do Prjuta lub od razu zejdziemy do „Beczek”, skąd kolejką dostaniemy się do Azau.
Dzień 6 do 9. Dni rezerwowe.
W przypadku zdobycia góry bez żadnych opóźnień wywołanych np. załamaniem pogody, powtórnym atakiem szczytowym, itp., czas jaki nam pozostanie, przeznaczymy na odwiedzenie jednej z przepięknych kaukaskich dolin, np. Iryk (skalne wąwozy, wody mineralne), Adył-Su (widok na trudne i piękne szczyty). Ewentualnie wybierzemy wypoczynek w Sochi – największym kurorcie nad Morzem Czarnym.
Dzień 9. Wracamy.






























